Uwaga, zboczeniec!

Forum » Śmieszne przygody niani

Odprowadzam L. z zajęć, a ona chce, żebym niósł jej kurtkę. Zwykle noszę jej ciężki plecak szkolny, ale kurteczka?? Mówię "to twoja kurtka, nieś sama". Ona musi się rządzić (jak zawsze, pisałem o tym parę razy), zaczyna płakać, upierać się, wtyka mi tę kurtkę, staje mi na drodze, żebym nie mógł iść dalej, pcha mnie do tyłu. Nie chcę ustąpić, ale też nie chcę być tyranem, obejmuję ją, nachylam się i mówię coś typu "po co się tak złościć?". I wtedy jakaś starsza kobieta: "Co pan robi temu dziecku, przecież ona płacze!" Wkurzony odpowiadam: "Normalnie molestuję, chce pani wiedzieć, dlaczego? Bo jestem zboczeńcem!" (Potem uświadomiłem sobie, że mogła sądzić, że ja przytrzymuję L. - w rzeczywistości było na odwrót.) Po jej reakcji widzę, że trafiłem w samo sedno, ale dość szybko sobie poszła. Jeszcze za nią zawołałem "czy nigdy nie miała pani własnych dzieci". Potem L. pyta, dlaczego nazwałem siebie "złoczyńcem"...

To niby wątek o śmiesznych przygodach, ale właściwie wcale śmiesznie nie było. A gdyby poparli ją inni przechodnie?

29.09.2019 21:46

to nie jest smieszne raczej chore. polacy sami nie wiedza czego chca Jak ktos zapyta co pan robi temu dziecku - zle Jak nie zapyta brak reakcji i tez żle . Gdyby mnie to spotkalo zadzownilaby po policje jakby usylaaszal nawet w zlosci czy w zaricie "molestuje" Podswiadomosc??? MASAKRA

30.09.2019 08:41
Kilka lat temu mojemu mężowi też się oberwalo. Czekał na mnie przed centrum handlowym, bo chciałam wejść do jeszcze jednego sklepu, a on miał już dość. Była zima, zauważył kilkulatka, który w samej bluzeczce dłuższą chwilę wchodził i wychodził przez obrotowe drzwi, rozgladal się, wyraźnie kogoś szukał. Przed drzwiami kilkanaście osób pali papierosy, nikt nie zwraca na malca uwagi. Mąż go w końcu zapytal,czy się zgubił, dziecko potwierdziło. Wziął go za rączkę i wszedł do srodka, jakieś dwadzieścia metrów od wejścia jest stanowisko ochrony, chciał malucha zaprowadzić, żeby ogłosili przez megafon, że czeka tu na mamę. Na to nadeszła mama i się zaczęło - zboczeniec, dziecko chciał uprowadzic, policję będzie wołać. Nooo.... Akurat wyszłam ze sklepu i natknęłam się na całą awanturę. Grzecznie, acz głośno i dobitnie powiedziałam pani, żeby natychmiast przeprosiła mojego męża i mu podziękowała, bo policję to zaraz wezwę ja, że tak dziecka pilnowała i jeszcze ludzi wyzywa. O dziwo, poskutkowało!
30.09.2019 09:02
« Powrót do listy tematów