Poszukiwacze złota

Forum » Zabawy i gry dla dzieci

Wymyśliem zabawę, która robi furorę wśród maluszków. Przesiewamy sitkiem piasek w piaskownicy w poszukiwaniu złota. I... znajdujemy je. Nie tak od razu - ale jak maluszek odsiewając piasek wśród kamyczków znajdzie je, jest wniebowzięty. Idziemy do złotnika, otrzymujemy w zamian pieniążki i kupujemy zabawkę, którą wybiera sobie sam.

13.06.2020 22:11
Złoto jest prawdziwe (moja prywatna biżuteria) - podrzucam je do piasku w wybranym momencie. Złotnik (prawdziwy jubiler) jest wcześniej poproszony o udział w zabawie, waży złoto, wycenia, płaci. Zabawkę wybiera maluszek w ramach budżetu jakim dysponuje. Oczywiście rodzice o wszystkim wiedzą.
13.06.2020 22:25
Jakie jest przesłanie tej zabawy?
14.06.2020 12:37
Z punktu widzenia dziecka to nie jest zabawa. Zabawą było ustalenie, że np. biały kamyk zakopany przeze mnie w piaskownicy to symboliczny skarb. To dla niego przygoda. W rzeczywistości oszustwo, podobnie jak święty mikołaj i idące spać słoneczko. Nie jestem profesjonalnym pedagogiem, ta z mojego punktu widzenia zabawa nie ma żadnego przesłania. Ma dać maluszkowi radość.
14.06.2020 13:19
A niechcący maluszek dowiaduje się, że złoto to coś rzadkiego i cennego. Że poświęcenie czasu może przynieść wymierne korzyści. Że praca daje rezultaty. Że istnieje coś tak takiego jak pieniądz (i jaką spełnia on funkcję) i dzięki temu możemy wymieniać się dobrami. Bo to nie złotnik daje w zamian zabawkę. Ale to nie przesłanie - ta wiedza to skutki uboczne.
14.06.2020 13:35

A podkładanie własnej biżuterii w celach poszukiwawczych to nie oszustwo? W dodatku, niechcący, maluch dowiaduje się, że złoto, to nie kruszec a gotowy wyrób   Pozostałe argumenty też jakoś do mnie nie przemawiają. Przerost formy nad treścią   

14.06.2020 13:51
Pewnie, że oszustwo. Największe, że elektryk udaje nianię. Do nikogo nie mają trafiać żadne argumenty. Dziecko ma mieć radość. Przypominam, że dzieci są w wieku żłobkowym. Moją misją jest dać dziecku miłość i poczucie bezpieczeństwa w fundamentalnym okresie rozwoju jego umysłu. Na tym etapie życia jest to najważniejsze. Nie rzetelna wiedza i przesadna higiena na przykład. "Moje" maluszki mają być i są szczęśliwe.
14.06.2020 14:20
Przerost formy nad treścią byłby, gdybym naprawdę dopracował szczegóły. Zakopał bryłę złota, dorobił do "zabawy" "przesłanie" a zapomniał o radości dziecka.
14.06.2020 14:50

Ja też chcęęęęęęęęęęęęęęęęę     ) gdzie ta piaskownica?! 

mogę kopać  nawet cały dzień, jeśli zakopałeś, Pawle, coś z rubinem     ))

16.06.2020 18:42
Nie mogę Ci na forum odpowiedzieć bo zjedzie się pół Polski i zdewastują piaskownicę ☺ A to nie jest publiczna piaskownica...
16.06.2020 20:24
...i czemu akurat z rubinem?☺
16.06.2020 20:38

Mnie się zabawa bardzo podoba, i uważam że wywoływanie radości u dziecka jest niezwykle inspirujące i dla dziecka i dla dorosłego, który w tym uczestnicy. Mnie osobiście paraliżuje cała dydaktyka, którą przemyca się już maluszkom. Wszystko powinno być związane z jakimś celem. W tej zabawie celem jest sama radość i nauka współpracy. Mnie osobiście Twoja  zabawa bardzo się podoba. Jutro pewnie pomyśle jakie to jeszcze mozna zakopywać przedmioty do tej piaskownicy.Smile

16.06.2020 21:41

Myślę ,że pomysł jest dobry ,ale nie dokońca trafny z tym złotem. W ramach wspólnej współpracy to bym poprosiła o pomoc  np  pieniązek gdzieś  mi wypadł czy możesz pomóc?
Super są Pana inicjatywy i pogląd na wychowanie podopiecznych
Mam nadzieję ,że Pana maleństwo niezapamięta tylko złoto=zabawka .Pozdrawiam serdecznie 

30.06.2020 09:02
« Powrót do listy tematów